Robić Swoje

„Moja praca to moja misja” – Katarzyna Kraus, radca prawny

Z Katarzyną spędziłam wiele godzin na rozmowach o życiu. Spotkałyśmy się, gdy pracowałam w branży szkoleniowej, a Kasia kocha rozwój osobisty i ciągle szuka sposobów do rozwoju swojego biznesu. To wszystko robi z umiłowaniem do prawdy, do której jako radca prawny dąży każdego dnia. Kiedyś zaskoczyła mnie tym, że stanęła w mojej obronie w taki sposób, o jakim marzy się w snach. Takie sytuacje zapadają w mojej pamięci i w moim sercu na całe życie.

Wartości, postawa, podejście do życia i praw kobiet są powodem, dla którego zaprosiłam Katarzynę do wywiadu.  Bardzo pragnę tego, abyście ją poznali oraz sposób, w jaki robi swoje.

1. Czym się zajmujesz i dlaczego właśnie tym?

Jestem radcą prawnym, zajmuję się prawem.
Właściwie od zawsze, z krótkim epizodem na zostanie krawcową i piosenkarką, wiedziałam, że będę „ścigać przestępców”. Początkowo jako policjantka, a następnie już jako prokurator. Podczas studiów zdecydowałam, że jednak bycie prokuratorem ograniczone jest przez wpływy ustrojowe, polityczne, a ja nie należę do tych, którzy „siedzą cicho” i wykonują bez mruknięcia to, co im ktoś powie. Stąd, gdy miałam zdecydować, już po latach, jaką aplikację wybrać, wybrałam samorząd radcowski, który dawał większe możliwości działania.

Uwielbiam pomaganie ludziom, rozwiązywanie ich problemów prawnych. Sąd to moje miejsce.

Mimo tego, co obecnie dzieje się w polskiej polityce i zmianach prawa, które następują, wciąż wierzę w prawo… w prawdę… sprawiedliwość. To moje wartości.

Wspieram dodatkowo działania kobiet ponieważ uważam, że kobiety mają w sobie moc i siłę, tylko czasem nie potrafią jej w sobie odnaleźć.

2. Jak zmienia się życie ludzi pod wpływem Twoich usług?

Moja praca to moja misja. Mimo trudnych spraw, często tych bardzo emocjonalnych, wiem, że to, co robię jest ważne i potrzebne. Pomagam przejść moim Klientom przez sprawy prawne, przez ciężkie chwile nie tylko doradzając prawnie, ale także wspierając emocjonalnie. Bo dla mnie moja praca to ludzie… nie czyste, suche paragrafy, artykuły…

Kiedy słyszę z ust Klienta: „pani Mecenas, jeszcze nie spotkałam takiego prawnika, który tyle serca wkłada w swoją pracę”, to wiem, że warto… Czasem ciężko, ale warto.

Przy moim projekcie Emergency Kobiet dot. przemocy w rodzinie, czy rozwodu dostałam bardzo duży odzew od kobiet, które dzięki temu zdecydowały się coś zrobić w swoim życiu, albo choć poczuły się zrozumiane. Takie słowa tylko umacniają mnie w przekonaniu, że warto…

3. Co zmieniło się w Twojej branży w czasie pandemii koronawirusa? Jak sobie z tym radzisz?

Na początku był duży lęk i obawa, że nie damy rady przetrwać, że nie utrzymam swojej Kancelarii. Z biegiem czasu sądy i prokuratury ograniczyły swoje działania, nastąpił lekki czas zawieszenia, jednak mimo wszystko część pracy została.

Oszacowałam swoje możliwości finansowe, oszczędności… nie było pięknie… 2 miesiące wcześniej wzięłam kredyt na mieszkanie i dopiero zapłaciłam jedną ratę. Oszczędności praktycznie zatem brak. Postanowiłam się nie załamywać, tylko obserwować sytuację. Na szczęście okazało się, że branża prawnicza (przynajmniej jej część), nie jest tak bardzo uzależniona od sytuacji, ludzie umierają, rozwodzą się, kupują mieszkania, sprzedają firmy, są okradani… prawnik jest potrzebny.  Ale obawa wciąż jest…

4. Co jest Twoją pozazawodową pasją?

Dawniej napisałabym książki i podróże, ikony i opera… Bo muzyka ma ogromną moc. Z tego wszystkiego czerpię, ale tak naprawdę, gdy się zastanawiam to stwierdzam, że to ludzie są moją pasją.
Nie wiem jak to wyjaśnić, kocham ludzi, ich poznawanie, obserwowanie, ich reakcje, emocje, działania w różnych zakresach… to takie studia przypadków. Fascynuje mnie to.

5. Co najbardziej kochasz w życiu?

Najbardziej kocham poczucie wolności, samostanowienia i niezależności.

Życie potrafi zaskakiwać, ale jednak… to po prostu życie…

Kocham swojego Syna… wyznacza mi azymut, motywuje do działania.

I kocham morze… Morze, jego piękno, żywioł, szum… Morze kojarzy mi się właśnie z wolnością…

6. Czego życzysz polskim przedsiębiorcom?

Wytrwałości i przetrwania. Sił w działaniu mimo przeciwności losu i przepisów prawa. W obecnych czasach nie jest łatwo w Polsce być przedsiębiorcą. Kolejne zmiany prawa tylko nakładają i podwyższają zobowiązania, wymuszają pewne zachowania. Najczęściej dotyka to małych przedsiębiorców, którzy nie są w stanie udźwignąć tych wymagań. Jakby rządzący nie wiedzieli, że to przedsiębiorcy dźwigają tę gospodarkę.

Katarzyna Kraus

7. Co według Ciebie oznacza określenie “robić swoje”?

Dla mnie „robić swoje” oznacza „wsłuchaj się w siebie, swoje pragnienia, znajdź siebie i działaj! Mimo przeciwności, zwątpienia, słabości. Nie poddawaj się!”

Mam 41 lat, syna 13-latka, rozwód za sobą, wiele wątpliwości i załamań, ale też i doświadczenie, że warto robić swoje, warto działać, nie jest za późno na zmiany.
Przez wiele lat nie pozwalałam sobie działać i realizować swoich marzeń. Zawsze był ktoś, coś ważniejsze… W pewnym momencie powiedziałam stop, wsłuchałam się w siebie, swoje potrzeby i marzenia i… zaczęłam robić swoje 🙂 Nie jest łatwo, czasem krok do przodu i dwa do tyłu, ale robię…. swoje…!

Kontakt z Katarzyną Kraus:

Strona internetowa Katarzyny 
Facebook
Instagram

Marta Chłodnicka

Dodaj komentarz

Most popular

Skontaktuj się ze mną!
%d bloggers like this: