Robić Swoje

„Chciałabym, żeby ludzie kierowali się w życiu miłością do samego siebie.” Olga B. Pietrzak

Rozmowa i spotkanie z Olgą jest jak balsam. Możesz jej powiedzieć wszystko – o trudnych przeżyciach, o swoich słabościach, i mieć pewność, że Cię nie osądzi, że już się z tym spotkała i nic co ludzkie, nie jest jej obce. Sama przeszła w swoim życiu wiele. Cieszę się, że miałam okazję poznać na swojej zawodowej drodze tak wielką i wspaniałą duszę i oczywiście – przedsiębiorcę z wartościami, o których warto mówić. Przedstawiam Wam Olgę B. Pietrzak 🙂

1. Czym się zajmujesz i dlaczego właśnie tym?

Jestem Trenerem Mentalnym i life coachem oraz jestem w trakcie studiów podyplomowych z terapii uzależnień i współuzależnionych.

Już jako nastolatka czytałam sporo artykułów psychologicznych – bardzo mnie one interesowały. Wiele osób starszych ode mnie i dorosłych mówiło mi, że jestem bardzo dojrzała mentalnie, jak na swój wiek. Wtedy był to dla mnie komplement i byłam dumna z tego. Obecnie wiem, że trochę za szybko dorosłam. Stojąc przed wyborem studiów, zastanawiałam się nad wychowaniem fizycznym, fizjoterapią oraz psychologią. Z tej trójki faworytów wybrałam: prawo.

Do tego wyboru zainspirowała mnie pewna osoba, która w tamtym czasie była dla mnie bardzo ważna i jej zdanie bardzo ceniłam. Prawo wydawało mi się bardzo rozsądnym kierunkiem i za tym poszłam. Jednak już po pierwszym roku studiowania prawa wiedziałam, że tego robić nie będę, ale wstyd nie pozwolił mi rzucić studiów. Postanowiłam, że je dokończę. Na 5 roku musiałam zdecydować, z którego przedmiotu będę pisać pracę magisterską. Wybrałam przedmiot, który był najbliższy mojemu zainteresowaniu: prawo rodzinne i opiekuńcze.

Pamiętam to, jak dziś: Wykładowca opowiadał o prawnych regulacjach w rodzinie, a ja siedziałam i łączyłam to wszystko z psychologią. I przyszła taka myśl: gdyby ludzie kierowali się w życiu prawidłowo rozumianą miłością, zrozumieniem i akceptacją, to prawo byłoby niemalże w ogóle niepotrzebne.

Dodatkowo, w trakcie 5 roku zapisałam się jeszcze na studia podyplomowe i zrobiłam kwalifikacje pedagogiczne. To była dla mnie namiastka psychologii.

I tak od 2014 roku przygotowywałam się do pracy z drugim człowiekiem. Na początku to była pomoc w zmienia stylu życia – odżywianie i aktywność fizyczna. Bo sport i zdrowie też były i są dla mnie bardzo ważne. Stopniowo, po obserwacji siebie, innych oraz różnych osobistych doświadczeniach: bardzo bolesnych i bardzo nieprzyjemnych postanowiłam, że zgłębię siebie maksymalnie, jak to jest możliwe, a następnie wykorzystam tą wiedzę w pomocy innym. Bo wiem, że na świecie za dużo jest bólu, krzywdy, frustracji i niespełnienia, aby patrzeć na to z obojętnością i godzić się na to, co się dzieje. Dlatego jestem szczęśliwa, kiedy mogę inny osobom pomóc w zmianie jego wewnętrznego świata. Tak naprawdę wszystko zaczyna się od tego malutkiego kroku – w stosunku do siebie samego.

2. Jak zmienia się życie ludzi pod wpływem Twoich usług?

Pracuję wielowymiarowo. Łączę twardą naukę: coaching i psychologię z innymi metodami pracy: wizualizacją, transami, uwalnianiem emocji oraz zaglądaniem w dużo bardziej odległe zakątki naszej podświadomości i pamięci komórkowej.

Osoby, które przychodzą do mnie zazwyczaj są niepewne tego, co czują, nie wiedzą, czy to, co robią, jest OK. Zazwyczaj pragną podkręcić pewność siebie oraz pragną wierzyć w siebie i potrafić sobie zaufać. Przychodzi sporo osób w kryzysie osobistym bądź kryzysie w związku. Sporo osób to DDA i/lub DDD, które pragnie uporać się z konsekwencjami swojego wychowania i zmienić swoje życie.

Jak się zmieniają?

Dużo osób mówi, że uświadomili sobie wiele dziwnych schematów swojego postępowania, o których nie mieli pojęcia.

Zaczynają czuć bardzo mocno wiarę w siebie, a ich zaufanie totalnie się transformuje. Ponadto uwolnionych jest bardzo dużo emocji, które pochowały się w ciele i dla tych osób psychosomatyka staje się już nie tylko teorią a faktem, że: ciało – umysł – dusza są ze sobą bardzo mocno powiązane i jedno bez drugiego nie funkcjonuje prawidłowo, będąc na tym świecie.

Podsumowując, moje hasło: „zacznij żyć ze spokojem, miłością i wiarą w siebie”, staje się i ich hasłem, o którym nawet nie marzyli, bo nie potrafili sobie wyobrazić, jak można żyć aż tak mocno w zgodzie ze sobą. Chciałabym, żeby ludzie kierowali się w życiu miłością do samego siebie.

3. Co zmieniło się w Twojej branży w czasie pandemii koronawirusa? Jak sobie z tym radzisz?

Obserwując organizatorów szkoleń stacjonarnych z rozwoju osobistego czy duchowego, to zdecydowanie nie mogli oni normalnie organizować swoich działań. Zostały przeniesione do świata online. Wiele osób, które pracowały w gabinecie, również musiały przenieść pracę przed kamerkę. Ja do pracy z drugim człowiekiem wróciłam we wrześniu 2019 roku i wtedy podjęłam decyzję, że będę pracować głównie online. Także dla mnie niewiele się zmieniło. Od dawna wiadomo, że online będzie pracowało coraz więcej specjalistów i branż. Tylko mało kto się spodziewał, że w taki drastyczny sposób zostaniemy do tego zmuszeni. Zamiast drogą ewolucji. Poszło to drogą rewolucji.

4. Co jest Twoją pozazawodową pasją?

Moja pasja pozazawodowa to moje życie. Mam takie hasło: „Sensem Twojego życia jesteś Ty Sam”. Ale mówiąc tak bardziej przystępnie: uwielbiam podróżować w szczególności z moim partnerem – oboje świetnie czujemy się, eksplorując kolejne miejsca na ziemi. Lubię gotować, a jak wcześniej wspomniałam, zdrowy styl życia jest moją pasją: zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna. Dlatego też mieszkanie w UK jest totalnie nie dla mnie. Przyleciałam tutaj nauczyć się j. angielskiego, ale z całą pewnością potrzebuję przeprowadzić się do innego kraju np. Hiszpanii, w którym będę mogła cieszyć się smacznym jedzeniem, piękną pogodą i częstym przebywaniem na zewnątrz.

5. Co najbardziej kochasz w życiu?

Co? Zacznę od kogo 🙂

Kocham siebie – ale od razu wyjaśnię: w zdrowy i prawidłowy sposób. Moje EGO już dawno zostało obdarte ze skóry. Kocham siebie, bo przecież jestem jedyną osobą, z którą spędzam 24h/24h dzień w dzień. Także lepiej spędza się czas kochając siebie, niż być wobec siebie obojętnym czy złym. Tego uczę ludzi – kochać siebie prawdziwie. Dodatkowo pytanie: czy ktoś chce, aby jego dziecko siebie szanowało, ceniło i było dumne z siebie czy złe na siebie, nie wierzyło w siebie i miało w życiu dużo problemów?

Pewnie sporo osób wybierze pierwszą opcję. A zatem jeśli chcemy, aby tak się stało to pokażmy naszym dzieciom, jak to zrobić, a one w naturalny sposób się tego nauczą. Ze słów, w szczególności, kiedy jesteśmy dziećmi czy młodzieżą, rzadko się uczymy. Najwięcej uczymy się, obserwując. Także my i nasze dzieci uczą się, obserwując. Zatem możemy dawać przykład, jak być z siebie prawdziwie dumnym i patrzeć przez serce, albo jak wrzucać sobie i zakopywać brudy pod dywan.

Kocham bardzo mocno miłością romantyczną i nieromantyczną mojego partnera – Rastislava. Jest on Słowakiem. Nie jest on pierwszym ważnym mężczyzną w moim życiu, a ja dla niego nie jestem pierwszą ważną kobietą w jego życiu. Jednak tym razem połączyło nas coś innego niż w przypadku wcześniejszych relacji. Tym razem zaczęło się od przyjaźni i nie pokazywania sobie jakimi jesteśmy idealnymi ludzmi i imponowania sobie nawzajem oraz wzajemnego uwodzenia siebie. Pokazaliśmy sobie to, jakimi jesteśmy normalnymi i zwyczajnymi ludźmi i z tej normalności i zwyczajności zrobiliśmy coś totalnie wyjątkowego: idealnego na nasze potrzeby.

Kocham oczywiście moją rodzinę: Mamę Barbarę, Tatę Ryszarda, Siostrę Kamille i jej męża Piotra oraz ich córkę Jagódkę, Mojego Brata Cezarego i jego żonę Renatę oraz ich dzieci Maję i Aleksandra oraz mojego drugiego brata Adama.

Kocham moje przyjaciółki: Magdalenę, Aleksandrę oraz Justynę – znam je wiele lat i są dla mnie bardzo ważne.

A tak w ogóle, kocham ludzi – w sposób taki po prostu ludzki. Patrzę na nich przez serce. Oczywiście jeśli, ktoś nie pasuje do mojego życia – a tak jest i to jest normalne – to i tak życzę tym osobom wszystkiego najlepszego, wysyłam miłość i wyznaczam granicę.

A co kocham? Swoją WOLNOŚĆ – którą wytworzyłam w swojej głowie na swój unikatowy sposób.

6. Czego życzysz polskim przedsiębiorcom?

Polskim przedsiębiorcom życzę wiele wiary w siebie na takim bardzo głębokim poziomie oraz zaufania do siebie. Życzę pracy w zgodzie z własnym sercem oraz duszą. Życzę tego, aby mieli odwagę do odrzucania tego co im nie służy i do zmiany działań jeśli są błędne. Życzę im dawania sobie prawa do porażki, bo często w ten sposób przestajemy siebie spalać od wewnątrz. Życzę życia w zgodzie ze sobą i wykorzystania swojego potencjału na 100% a nie na 150% czy 500% albo na 50%. Pracy bez udawania tylko w zgodzie ze swoimi zdrowymi przekonaniami.

7. Co według Ciebie oznacza określenie “robić swoje”?

“Robić swoje” – to odnaleźć siebie na głębokim poziomie, zobaczyć i zrozumieć, po co zeszliśmy na ziemię. Odnaleźć swoją misję i powołanie i żyć w zgodzie z tym, co jest zapisane np. w naszych komórkach, księdze Akaszy, w gwiazdach, lub z tym, co Bóg bądź wszechświat, nam zaplanował. Umieć prawdziwie kochać siebie i innych oraz umieć zdrowo wyznaczać granice sobie i innym.

Olga B. Pietrzak – dyplomowany Trener Mentalny, Life Coach, Terapeuta z międzynarodowym doświadczeniem.

Misja życiowa: pomoc kobietom, aby zamieniły swoją samotność, niezrozumienie i zwątpienie w życie, na spokój, miłość i wiarę w siebie.

Moim klientom pomagam w jak najłagodniejszym przejściu przez kryzys osobisty, kryzys w związku oraz osobom, które są DDA lub mają problem z kompulsywnym odżywianiem, pragną zwiększyć wiarę w siebie oraz pewność siebie.

Edukacja:
Terapia uzależnień i współuzależnionych;
Certified Practitioner of Time Line Therapy
Certified Practitioner of Neuro-Linguistic Programming;
Akademia Psychologii Interdyscyplinarnej;
Kwalifikacje Pedagogiczne;
Mgr. Prawa o specjalizacji Prawo Rodzinne i Opiekuńcze;
I wiele innych związanych ze zdrowym stylem życia.

Strona WWW Olgi 
Facebook
Instagram
LinkedIn

Marta Chłodnicka

Dodaj komentarz

Most popular

Skontaktuj się ze mną!
%d bloggers like this: