Robić Swoje

Silna drużyna, zróżnicowana drużyna

Najlepsze odkrycia przychodzą niespodziewanie!

Miałam taki epizod w swoim życiu, w którym byłam organizatorką amatorskich gier w siatkówkę. Wynajmowałam salę i zapraszałam ludzi, motywując ich do tego, aby co tydzień przychodzili, a najlepiej zdeklarowali się i zapłacili opłatę na cały miesiąc lub sezon z góry. Zależało mi na dobrej zabawie, sporcie, kooperacji. Uwielbiałam gdy poziom gry był wysoki i miałam taką ambicję, aby w każdej drużynie było kilku naprawdę dobrych graczy, którzy powodowaliby, że piłka więcej czasu była w powietrzu, niż na ziemi. Założyłam na Facebooku fanpage Siatkówka Poznań, który miał mi pozwolić w znalezieniu świetnych graczy.

Pamiętam moją frustrację podczas gier, w których w jednej drużynie były wyłącznie osoby o podobnych zdolnościach – potrafili świetnie atakować, ale już niezbyt dobrze przyjmować. Umieli doskonale serwować, ale na tym kończyły się ich mocne strony. Doszłam wtedy do wniosku, że…

… najlepsza drużyna (zarówno w sporcie, jak i w biznesie) to taka, w której gracze uzupełniają się swoimi kompetencjami.

Znałam wcześniej to zjawisko z pozycji obserwatora, jednak dopiero sama tworząc przyjacielskie spotkania, mogłam się tego najlepiej nauczyć.

Wiele osób dziwi się, że w ogóle gram w siatkówkę. Zanim przyszłam na świat, nie zdążyłam się bowiem ustawić w kolejce po wzrost – inne atuty wydały mi się chyba ważniejsze 😉 Nie przeszkodziło to jednak mojemu trenerowi w szkole podstawowej – panu Borykinowi – nakierować mnie na rolę gracza rozgrywającego. Zrobił ze mnie osobę odpowiedzialną za wystawianie piłki tak, aby atakujący mógł ją umieścić w podłodze drużyny przeciwnej. Pisałam w tym poście o tym, że jeżeli autorytet i nauczyciel jest dobry, wierzy w swojego ucznia i wywiera na nim pozytywny nacisk, to może to przynieść dużo dobrego.

Po paru latach przerwy udałam się z moim ukochanym na siatkówkę. Zdumiały mnie dwa fakty. Po pierwsze, nadal wszystko pamiętałam i potrafiłam dość skutecznie rozgrywać. Po drugie, gra była na naprawdę wysokim poziomie dzięki zróżnicowaniu pod względem talentów graczy. Cieszyłam się jak dziecko, gdy mogłam wystawić piłkę nowo poznanemu koledze idealnie nad siatką, co parę razy dałam radę zrobić. Czułam, że zarówno moja umiejętność, jak i jego, jest w ten sposób wykorzystana w 100%, a nasze słabości kryte przez innych graczy.

Pomyślałam sobie wtedy, że do takiej jakości gry dążyłam, gdy organizowałam ją parę lat temu, a tak rzadko się ona zdarzała. Jednak teraz, gdy sama byłam gościem, moje zapomniane marzenie się spełniło.

Czy Ty też tak masz, że gdy Ci na czymś za bardzo zależy, to się to po prostu nie wydarza, a gdy odpuścisz starania, to to przychodzi? Czy również tworzysz zróżnicowane drużyny w sporcie lub biznesie? Napisz mi o tym proszę w komentarzu.

Marta Chłodnicka

2 komentarze

  • Zgadzam się że najlepsza drużyna to zawodnicy o różnych predyspozycjach i o różnych umiejętnościach. Tak jest i w sporcie i w biznesie.

Most popular

Skontaktuj się ze mną!
%d bloggers like this: